Nezanechat stopy: Skutečný příběh studenta, který se stal obětí totalitní zvůle
- 312 stránek
- 11 hodin čtení






The follow up to Lazarewicz's harrowing Żeby Nie Bylo Śladóoacute;w (Leave No Trace) depicting the case of the political murder of Grzegorz Przemyk-which earned Lazarewicz the Nike Literary Award in 2017--Did This Hand Kill? focuses on the case of Rita Gorgonowa, a cause céeacute;lèegrave;bre of the interwar period in Poland. Gorgonowa, a governess having an affair with her employer, was accused of brutally murdering his daughter, the 17-year-old Lusia on New Year's Eve in 1931. Despite her claims of innocence, Gorgonowa was declared Poland's ultimate villain, and eventually convicted. But questions remain about this case--the most notorious murder trial of the Second Polish Republic--along with questions about what exactly happened to Gorgonowa post-World War II. Lazarewicz revisits the crime with a contemporary lens and recreates the furor and celebrity revolving around this murder.
„Ludzie o miedzianym czole, utożsamiający milicję z władzą, postanowili poświęcić prawdę dla swoich doraźnych korzyści, skompromitować wymiar sprawiedliwości w Polsce cynicznymi manipulacjami, które będą kiedyś książkowym przykładem niesprawiedliwości” – to słowa matki Grzegorza Przemyka, świeżo upieczonego maturzysty, który w maju 1983 roku został śmiertelnie pobity przez milicję. Władze PRL starały się odwrócić uwagę od milicjantów, przerzucając odpowiedzialność na sanitariuszy i lekarzy. Cezary Łazarewicz szczegółowo opisuje historię Grzegorza, od zatrzymania na placu Zamkowym po późniejsze wydarzenia. Autor ukazuje cynizm komunistycznych władz, które zacierają ślady zbrodni, oraz bezsilność III RP w odnalezieniu i ukaraniu winnych. W opowieść wplata historie rodziców Przemyka, przyjaciół, świadków pobicia oraz sanitariuszy, niesłusznie oskarżanych o zabójstwo. Odkrywa kulisy działań władz oraz wpływ prominentnych postaci, takich jak Wojciech Jaruzelski czy Czesław Kiszczak. Pogrzeb Przemyka zgromadził dziesiątki tysięcy ludzi, którzy w milczeniu odprowadzali trumnę. To zbrodnia, która nie doczekała się sprawiedliwego wyroku. „Co tydzień czytam kilka książek. Od lat żadnej nie czytałem ze łzami w oczach – mimo że opowieść Cezarego Łazarewicza o zabójstwie Grzegorza Przemyka napisana jest bez cienia sentymentalizmu” – pisze Piotr Bratkowski.
To ma być coś, czego Warszawa jeszcze nie widziała. Wielki dom towarowy jak angielski Harrods czy niemiecki KaDeWe. Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy był największym sklepem w tej części Europy, nowoczesnym i urządzonym według zagranicznych standardów. W czasie powstania warszawskiego okolica domu została zrujnowana, a ostateczna zagłada dokonała się w 1948 roku, gdy powstawała nowa Warszawa. Ale dom braci Jabłkowskich przetrwał i to. Komuniści uznali jednak, że w nowej Polsce sklep taki jak ten nie może należeć do osób prywatnych. Został więc Jabłkowskim odebrany i upaństwowiony. Potem sprzedawano tam obuwie, a niegdyś nowoczesny budynek popadał w ruinę. W stanie wojennym władze Warszawy oddały go Związkowi Rzemiosła Polskiego, ale i z tych planów niewiele wyszło. Na początku lat dziewięćdziesiątych do rzemieślników zgłosił się pewien biznesmen i zaproponował wspólny interes, który miał wszystkim przynieść krociowe zyski. Cezary Łazarewicz, opisując ponadstuletnią historię najsłynniejszego warszawskiego domu towarowego, prowadzi jednocześnie reporterskie śledztwo w sprawie reprywatyzacji i rysuje obraz przemian społecznych w XX i XXI wieku. A gdy książka ukazywała się po raz pierwszy, nie wiedział, że w tej historii nastąpi jeszcze niejeden zwrot akcji i jej zakończenie trzeba będzie napisać na nowo.
Osoby dramatu to nagrodzony policjant, który zabił trzynastolatka, bezduszny komornik, dyrektorka szkoły opętana manią regulaminową, przez którą jedna z nauczycielek popełnia samobójstwo, seryjny gwałciciel zidentyfikowany na podstawie DNA, strażacy, którzy zamiast gasić – podpalają, oraz księża i rodzice, którzy minęli się z powołaniem. Miejsca akcji obejmują poligon NATO oraz sanatoria w Kołobrzegu, popularne wśród Szwedów. Problemy to zwłoki topielca, którego nikt nie chce pochować, wojny kibiców z policją, podejrzane układy w mieście i rolnicze protesty. Polska po ’89 widziana z Pomorza ukazuje inny obraz niż ten z rozwijającej się stolicy, a złożoność zdarzeń i ludzkich losów to materiał na niejedno dzieło filmowe. „Biliśmy się za swoje wiejskie krzywdy, oni – za swoje. Za bezrobocie. Za upadłe PGR-y. Za brak zasiłków. Za biedę” – podsumowuje jeden z bohaterów, odzwierciedlając historię wielu mieszkańców Polski B, która gorzej niż reszta kraju zareagowała na transformację ustrojowo-ekonomiczną. Teksty powstałe pod koniec lat dziewięćdziesiątych wciąż poruszają aktualne tematy, ukazując niewydolność prawa i instytucji wobec ludzkich problemów.
Najnowsza książka laureata NIKE Znakomity reporter tym razem postanowił przyjrzeć się historii Janusza Walusia, który w 1993 roku zamordował Chrisa Haniego, charyzmatycznego działacza Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej. Jak to się stało, że zwykły, interesujący się sportami motorowymi chłopak z Podhala, który wyjechał do RPA i pracował jako kierowca TIR-a, dał się wplątać w politykę, stając po złej stronie – białych Afrykanerów, którzy za wszelką cenę chcieli utrzymać rasistowski apartheid. Waluś od 26 lat przebywa w afrykańskim zakładzie karnym, będąc tym samym najdłużej więzionym skazańcem w Republice Południowej Afryki. Autor dociera nie tylko do samego Walusia, do jego najbliższych przyjaciół, znajomych, akt sprawy, wspomnień, świadków oraz nigdzie wcześniej niepublikowanych dokumentów, ale również do córki Haniego, z którą odbył wzruszającą rozmowę. Łazarewicz opisuje tragiczne wydarzenie z 1993 roku, przygotowania do zabójstwa Haniego i to, co działo się po morderstwie.
7 maja 1977 roku w Krakowie znaleziono zwłoki Stanisława Pyjasa, studenta polonistyki zaangażowanego w nieformalną grupę studencką na Uniwersytecie Jagiellońskim, która współpracowała z Komitetem Obrony Robotników. Grupa była pod stałą obserwacją Służby Bezpieczeństwa, a jej członkowie doświadczali zastraszania i inwigilacji. Podejrzenia o przyczynienie się do śmierci Pyjasa od razu padły na funkcjonariuszy bezpieki. W odpowiedzi na jego śmierć, 15 maja przyjaciele zorganizowali żałobny marsz, który zgromadził wielu studentów i mieszkańców Krakowa. Powstał wtedy Studencki Komitet Solidarności, pierwsza jawna opozycyjna organizacja studencka w mieście. Cezary Łazarewicz, korzystając z protokołów SB, milicji i relacji świadków, szczegółowo odtworzył przebieg i tło śledztw dotyczących tragicznej śmierci Pyjasa, zarówno w czasach PRL, jak i po 1991 roku. Autor ukazuje mechanizmy działania państwowych służb oraz losy członków ruchu studenckiego. Książka to także historia wielkiej przyjaźni, która zakończyła się zdradą. Po lekturze staje się jasne, że temat śmierci Pyjasa kryje znacznie więcej niż się wydawało. Łazarewicz potwierdza swoje mistrzostwo w reportażu historycznym.