Knihobot

Grzegorz Marcinkowski

    Cudze pieśni
    • Utrata możliwości bezpośredniego transmitowania głosu wynika z odbioru coraz bardziej pokawałkowanego świata, doznawanego w enigmatycznych fragmentach. W Cudzych pieśniach Grzegorza Marcinkowskiego, w każdym wierszu poruszamy się w sferze niedocieczonych rozpoznań. Natrafiamy na ścieśnione oznajmienia, które tylko sugerują, jak w kapitalnym rozdziale O wypadkach, co dany wgląd może nam przynieść w swej momentalności przedstawienia. Taki krój poetyckiego głosu bardziej mrowi niż pokazuje. Marcinkowski odrzuca mielizny realistycznego uwidocznienia, koncentrując się na rozstrajających relacjach z doświadczania niewiadomego. Jego autorskie signum wywodzi się z konieczności wyławiania ukrytych znaczeń za pomocą języka kodującego, który wydobywa metaforyczne układy. Spiętrza się przez to tok wypowiedzi, co wiąże się z potrzebą prędkich zmian planów akcji, wywiedzionych z ostrych kątów narracji. Dzięki temu cudze staje się bardziej oswojone, nie tracąc nic ze swego złowieszczego charakteru. Odczytywane jest jako suma zmagań z obcością, gdyż kołowacieje cisza, a ten, co mnie szuka, wwierca się w śpiew.

      Cudze pieśni