Knihobot

Trylogia ukraińska T.1 Komysze

Parametry

  • 436 stránek
  • 16 hodin čtení

Více o knize

Dwunastoletni Staś Majewski z rodziną rzucony jest w wir dziejowej zawieruchy. Młody Polak walczy na ukraińskim stepie o życie, wolność i niezależność w czasach bolszewickiego reżimu. Czy widmo kary za działanie poza systemem sprawi, by sprzeniewierzył się najważniejszym wartościom Awanturnicza proza o ciężarze patriotyzmu w najtrudniejszych warunkach. Staś wyciągnął pełne wiadro i odczepił łańcuch. Był silny ponad wiek, ale zdjęcie wiadra z wysokiej cembrowiny zawsze kosztowało nieco wysiłku. Nie bój się, Tońka krzyknął na pożegnanie. Jak dorosnę, to się z tobą ożenię. Tylko mi się nie stłucz przed czasem Żebym ja ci mordy nie stłukła próbowała złościć się Tońka. Ledwo to od ziemi odrosło Odrosłem czy nie, ale w ogrodzie z dziobatym Miszką już dwa razy cię widziałem i na wygonie, jak ci na harmonii wygry Ledwie zdążył odskoczyć przed strugą wody chluśniętej z wiadra przez płot. Nie złość się, bo schudniesz i Miszka nie będzie miał po czym klepać krzyknął już z daleka, uciekając do domu. Rozbój szczekał, plącząc się u nóg. Złote osy już krążyły gęsto wśród dojrzewających moreli. Było przyjemnie i radośnie, że nie strzelają, że potrafił odgryźć się Tońce, którą lubił w niezrozumiały dla siebie samego sposób, że za chwilę wypluszcze się w lodowatej studziennej wodzie fragment powieści.

Vydání

Nákup knihy

Trylogia ukraińska T.1 Komysze, Józef Łobodowski

Jazyk
Rok vydání
2020
product-detail.submit-box.info.binding
(měkká)
Jakmile se objeví, pošleme e-mail.

Doručení

Platební metody

Nikdo zatím neohodnotil.Ohodnotit

Titul
Trylogia ukraińska T.1 Komysze
Jazyk
polsky
Vydavatel
Kangur
Rok vydání
2020
Vazba
měkká
Počet stran
436
ISBN10
8366359476
ISBN13
9788366359475
Série
Anotace
Dwunastoletni Staś Majewski z rodziną rzucony jest w wir dziejowej zawieruchy. Młody Polak walczy na ukraińskim stepie o życie, wolność i niezależność w czasach bolszewickiego reżimu. Czy widmo kary za działanie poza systemem sprawi, by sprzeniewierzył się najważniejszym wartościom Awanturnicza proza o ciężarze patriotyzmu w najtrudniejszych warunkach. Staś wyciągnął pełne wiadro i odczepił łańcuch. Był silny ponad wiek, ale zdjęcie wiadra z wysokiej cembrowiny zawsze kosztowało nieco wysiłku. Nie bój się, Tońka krzyknął na pożegnanie. Jak dorosnę, to się z tobą ożenię. Tylko mi się nie stłucz przed czasem Żebym ja ci mordy nie stłukła próbowała złościć się Tońka. Ledwo to od ziemi odrosło Odrosłem czy nie, ale w ogrodzie z dziobatym Miszką już dwa razy cię widziałem i na wygonie, jak ci na harmonii wygry Ledwie zdążył odskoczyć przed strugą wody chluśniętej z wiadra przez płot. Nie złość się, bo schudniesz i Miszka nie będzie miał po czym klepać krzyknął już z daleka, uciekając do domu. Rozbój szczekał, plącząc się u nóg. Złote osy już krążyły gęsto wśród dojrzewających moreli. Było przyjemnie i radośnie, że nie strzelają, że potrafił odgryźć się Tońce, którą lubił w niezrozumiały dla siebie samego sposób, że za chwilę wypluszcze się w lodowatej studziennej wodzie fragment powieści.