Marcin Kącki se zaměřuje na sociální a historickou reportáž, čímž odhaluje složité příběhy a neprobádaná zákoutí polské společnosti. Jeho práce se vyznačuje hlubokým vhledem do témat a citlivým přístupem k lidským osudům. Kącki se ve svých reportážích a literárních dílech věnuje odhalování skrytých skutečností a přináší čtenářům unikátní perspektivu. Jeho styl je obohacen o důraz na detail a silný narativní proud, který čtenáře vtáhne do vyprávění.
Poszedłem do korwinistów i konfederatów.Na początek? Dużo cukru.A potem rozgrywki polityczne, intrygi, kochanki, noce na barze, nazistowskie piosenki.Wbiłem się w szeregi chłopców, którzy maszerują równo, zauroczeni wizją wolności totalnej.A jeśli na końcu tego marszu czeka nas Polska totalna, w której wolność będzie tylko dla wybranych?Marcin Kącki
Jeden z najsławniejszych chórów chłopięcych w kraju – Polskie Słowiki– był
oknem na świat dla wielu młodych ludzi. Podróże na Zachód, duże pieniądze,
kariera. Przywileje rozdawał on. Wojciech Krolopp. Przez pół wieku maestro
podporządkował sobie urzędników, nauczycieli, artystów, rodziców i przy ich
wsparciu zbudował kościół koniunkturalizmu, na którego ołtarzu złożono dzieci.
Dlaczego świadomie oddawali je pedofilowi? W zamian za jaką nagrodę można
poświęcić zdrowie dziecka? Marcin Kącki w swoim dziennikarskim śledztwie
opowiedział o sprawie, która wstrząsnęła Poznaniem i całą Polską. Rozmawiał z
ofiarami, ich rodzinami, z władzami miasta i samym Kroloppem. Pokazał, jak
samookłamywanie się, strach przed utratą pracy, zysków czy przywilejów
pozwalały przez lata skrywać w tajemnicy tragedię ofiar maestra. „W 2021 roku,
gdy wznawiamy tę książkę, wiemy, że miejsce nie ma szczególnego znaczenia.
Fundamentem są uniwersalne zachowania: duma, ambicja, wstyd i milczenie. Siła
i przemyślność drapieżników w strojach autorytetów. To trwa i będzie się
powtarzać, czy to w Polsce, czy we Francji, czy w USA. Bluszcz ambicji, dumy,
wstydu i milczenia będzie rósł i oplatał – wystarczy, by pielęgnował go
ogrodnik z talentem „Maestro przez wielkie M”, a za jego plecami zawsze
wytrwale wspierać go będą rodzice.” Marcin Kącki
Miejscowe legendy mówią o klątwie, która ciąży nad miastem od stuleci. Marcin
Kącki, znakomity reporter, autor słynnego Białegostoku, zadaje mieszkańcom
pozornie proste pytanie: Jak się tu żyje?. Rozmawia ze zbieraczami, którzy
maniakalnie poszukują pamiątek z obozu. Z ostatnim oświęcimskim Romem, żyjącym
w cieniu przemilczanego pogromu. Z ludźmi, którzy boją się zejść do własnej
piwnicy, i z mieszkańcami osiedla, którzy bramę obozową mijają w drodze na
zakupy. I z tymi, którzy nie otwierają okien, by nie czuć smrodu z kominów.
Nawet ziemia nie daje spokoju, nasączona trucizną zakładów chemicznych. Raz
puszczone w ruch mechanizmy zła zatrzymują się powoli. Oświęcim, niczym
soczewka, skupia nadzieje i lęki Polaków. I nikt nie pokazuje tego lepiej niż
Kącki. Czy w mieście, które nie może uciec od przeszłości, da się normalnie
żyć?