Niczym nie różnię się od ciebie. Mam te same przygody, jak upolowanie promocji na ziemniaki w Biedronce czy frustrację, gdy z nerwów wyskubuję skórki do krwi, mimo hybrydy na paznokciach. Zdarza mi się zaspać, a potem biec w niepasującej czapce, lub wstać jak skowronek i umyć osiem okien. Czasem biorę wolne od życia, patrząc przez brudne okna na lepsze jutro, które może nadejść. Popełniam gafy, czuję wstyd, a chleb zawsze spada mi posmarowaną stroną w dół. Czarne koty również przebiegają moją drogę, a cięte riposty przychodzą mi do głowy dopiero w domu. Odkładam rozmowy telefoniczne, aż w końcu, gdy ktoś dzwoni, mówię: "właśnie miałam do ciebie dzwonić!" Cieszę się jak małpa, gdy znajduję dwa złote w zimowej kurtce. Mam takie pośladki, że majtki tną mi tyłek na pół, a rozmiary ubrań są dla mnie zagadką. Wyglądam źle w rzeczach, w których manekin wygląda dobrze, a George Clooney czy Marcin Dorociński nigdy się we mnie nie zakochają. Mimo tęsknoty za nieosiągalnym światem, myślę: jesteśmy tacy sami. Jesteśmy dość.
Magdalena Małkowska-Borowczyk Knihy
