Rozhovor o prvních mniších na egyptské poušti.
Knižní rozhovor s renomovanou polskou archeoložkou, která dobře poznala lokality, v kterých žili aktéři apofthegmat a další staré mnišské literatury v Egyptě, a je schopna přiblížit jejich svět, nejen nauku a výroky, ale i životní osudy a reálie, jako je způsob bydlení, oblékání apod.; kniha bude doprovozena poučnými dokumentárními fotografiemi a nákresy.
Ewagriusz omawia osiem złych myśli, które można interpretować jako osiem złych sposobów życia. Podkreśla, że nasze problemy, często poważne, mogą być rozwiązywane na te osiem błędnych sposobów. Nie twierdzi, że to, czym zajmuje się zła myśl, jest nieistotne; wskazuje, że sposób, w jaki myśl rozwiązuje problem, jest obciążony błędem. Warto zauważyć, że Ewagriusz nie mówi o grzechach, lecz o rodzajach złych myśli. Grzech jest owocem myśli, a myśl jest jak korzeń. Ewagriusz koncentruje się na zniszczeniu korzenia grzechu, a nie na walce z pojedynczymi złymi uczynkami. Interesuje go przyczyna tych myśli.
Myśl, używana w liczbie pojedynczej, jest uproszczeniem; w rzeczywistości jest to złożona rzeczywistość. Myśl nigdy nie jest jednorodna – nie ma jednego typu obżarstwa czy smutku. Każda myśl jest jak wieża z wieloma pokojami, w których można odkrywać różne aspekty emocji, takich jak smutek czy acedia. Myśl ma nieskończoną liczbę form, a każdy z nas doświadcza różnych rodzajów emocji. Choć mówimy o myśli w liczbie pojedynczej, jest ona wieloraka i skomplikowana. Opisując jej naturę, robimy to jedynie w dużym przybliżeniu.
Będziemy czytać fragmenty Reguły, aby lepiej zrozumieć jej przesłanie i uczcić autora jako patrona Europy. Dzieło to zawiera naukę, która może inspirować do budowania nowego, lepszego świata, chrześcijańskiego. Słuchajmy Reguły i św. Benedykta, starając się wcielać w życie pryncypia, które przekazał naszemu krajowi i chrześcijańskiej Europie. Kluczowym słowem dla św. Benedykta jest posłuszeństwo, które widzi jako antidotum na największe nieszczęście człowieka. Współczesne nieposłuszeństwo to nieumiejętność słuchania i odmowa otwarcia się na innych. Zachęta św. Benedykta wzywa nas do słuchania, co pozwoli leczyć nasze rany i słabości w klimacie wzajemnego szacunku. Gdy zamierzamy działać, powinniśmy najpierw modlić się, aby nasze działania były zgodne z Jego wolą. Jako Jego synowie, musimy być Mu posłuszni, aby uniknąć gniewu, który mógłby nas wydać na wieczną karę. O. dr Szymon Hiżycki OSB, teolog i filolog klasyczny, studiował monastycyzm w Rzymie. Jest miłośnikiem literatury klasycznej i Ojców Kościoła, pełnił różne funkcje w klasztorze, a obecnie wykłada w Kolegium Teologiczno-Filozoficznym oo. Dominikanów oraz pisze artykuły na portalu „PS-PO”.
Wszyscy znamy siostry Matki Teresy z Kalkuty. Mało kto wie, że jeszcze przed
II wojną światową żyła w Polsce niezwykła osoba, Matka Wincenta Jaroszewska,
która pragnęła zająć się ludźmi odepchniętymi na margines społeczny, którzy
znikąd nie mieli oparcia i zrozumienia. Założone przez nią siostry
benedyktynki samarytanki mają niezwykły charyzmat: nie tylko opiekują się
osobami upośledzonymi, ale także mają uwielbiać Bożą sprawiedliwość. Kto w
dzisiejszych czasach pamięta o Boskiej sprawiedliwości? Potrzeba tak dobrych
kobiet, jak nasze siostry, które o tej prawdzie nam przypominają. W książce
Czytelnik znajdzie zapis rekolekcji wygłoszonych dla benedyktynek samarytanek
latem 2021 r. Niech powrót do biblijnych kobiet i medytacja nad ich życiem
pomogą nam nie tylko uwielbić Bożą sprawiedliwość, ale także lepiej wypełnić
nasze powołanie.
Jedną z największych łask, które otrzymałem, jest spotkanie z benedyktynkami od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Ich klasztory w Warszawie, Wrocławiu i Siedlcach są żywymi przykładami czci wobec Jezusa Eucharystycznego oraz celebrowania tajemnicy paschalnej. Cieszę się, że mogę podzielić się rekolekcjami, które miały miejsce w klasztorze sakramentek w Siedlcach. Jestem wdzięczny siostrom za zaproszenie oraz paniom Ewie Jucha i Ewie Szymańskiej za spisanie tekstu z nagrania i Elżbiecie Wiater za redakcję. Często przywoływana jest Matka Mechtylda od Najświętszego Sakramentu, założycielka benedyktynek sakramentek. Dla tych, którzy pragną się z nią bliżej zapoznać, polecam trzy książki. Pierwsza to biografia M. Borkowskiej, która barwnie przedstawia fakty biograficzne w kontekście politycznym i religijnym epoki. Drugą jest studium W. Andral, które wprowadza do wnętrza życia Mechtyldy, wykorzystując bogaty materiał źródłowy. Na koniec, krótka antologia pism K.M. de Bar, która ukazuje jej miłość do Eucharystii.
Myśl o tym, aby przygotować cykl konferencji Miłość w czasach zarazy
nadawanych na YouTube, narodziła się spontanicznie, kiedy stanęliśmy wobec
sytuacji, która stała się udziałem niemal całego świata u progu wiosny 2020 r.
Nagle zostaliśmy odcięci od siebie nawzajem, zamknięto kościoły, ludzie
znaleźli się na pustyni. Było to tak nagłe i bezwzględne, że trudno było
pozostać obojętnym. Zostaliśmy zamknięci w naszych domach, ograniczając się do
kontaktu tylko z najbliższymi, przez co musieliśmy się zmierzyć z naszymi
słabościami, z nierozwiązanymi konfliktami a ostatecznie także i z Panem
Bogiem. Czy w tak trudnej dla wszystkich sytuacji można zostać obok? Nie.
Trzeba się dzielić tym, co dobre, modlić się wspólnie, umacniać wzajemnie.
Spotykając się ze słuchaczami przez kolejne dni, sam doznawałem
niewysłowionego pocieszenia dzięki modlitwie i rozważaniu słowa Bożego.
Chciałem, abyśmy razem uczyli się odczytywać rzeczywistość przez pryzmat
Mszału i czytań liturgicznych, a nie naszych lęków i nierealnych pragnień.
Chociaż epidemia się nie skończyła i musimy się uczyć z nią żyć, to jednak
jesteśmy mądrzejsi i bardziej pokorni siłą miłości. Jeśli ktoś po przeczytaniu
niniejszej książeczki sięgnie po modlitwy mszalne z każdego dnia, wówczas
napisze sam kolejne karty tego dziennika, za co niech Bogu będą dzięki. Szymon
Hiżycki OSB
Książka powstała przypadkiem, gdy autor przeglądał różne szkice i materiały, co skłoniło go do dokończenia tekstów dotyczących Reguły św. Benedykta. Autor wierzy, że Reguła ta ma potencjał do budowania lepszego, bardziej chrześcijańskiego świata, ucząc, jak służyć Bogu i spełniać nasze ludzkie obowiązki. Wypełnienie tych zasad przynosi Boże błogosławieństwo. Kluczowym pytaniem jest, co przybyło na polskie ziemie z mnichami, co stało się wspólnym dziedzictwem, a co wymknęło się spod ich kontroli. Nie chodzi o architekturę czy uprawę roli, ale o symbol cywilizacyjnego skoku – psałterz, który dotarł na te ziemie i trwa do dziś. Psałterz nie jest tylko księgą biblijną; to wszystko, co z niego wyrasta, co wyraża i czemu służy. Psalmy są gramatyką spotkania z Bogiem, pomagają przepracować historię jednostek i narodów, włączając w pieśń ku Jego chwale radości i smutki. Czytelnik, wchodząc w świat psałterza, doświadcza głębokiej przemiany, a modlitwa staje się fundamentem życia duchowego. Aby lepiej zrozumieć te kwestie, warto studiować fragmenty Reguły, zwłaszcza dziewiętnasty rozdział, oraz zastanowić się nad pojęciem cywilizacji, by zrozumieć, dlaczego mowa o cywilizacji psałterza.
Jedną z najświętszych praktyk w klasztorze benedyktyńskim jest lectio divina – modlitewne czytanie słowa Bożego. Choć można to ująć w prostych słowach, jego głębia i potencjał są ogromne. Wyobraźmy sobie rozmowę z kimś niezwykle potężnym – w takiej chwili zachowujemy się z pokorą i szacunkiem. A co, gdy naszym rozmówcą jest Bóg? W praktyce bywa różnie. Czasem czujemy siłę i chęć, a czytanie Pisma Świętego przynosi nam radość i pokój. Jednak często doświadczamy przeciwnych stanów. W najlepszym przypadku czytamy bez uniesień, rozumiejąc intencje Autora; w najgorszym mamy trudności z wytrwaniem przy otwartej Księdze, czując potrzebę działania. Czasem przysypiamy, a to, co czytamy, budzi nasz sprzeciw. Takie sytuacje są normalne, ponieważ żyjemy w świecie, który wpływa na nasze emocje i pragnienia. Co robić? Po prostu czytać. Orygenes zalecał, by nie rezygnować z lektury Pisma, ponieważ nawet jeśli go nie rozumiemy, złe duchy uciekają przed Bożym słowem. Biblia przemienia nas, sprawiając, że nasze serca dojrzewają i otwierają się jak kwiat, choć ten proces często pozostaje niewidoczny.